2008-06-30, ostatnia aktualizacja 2008-06-30 19:13
Blask świec, mroczna muzyka i spowijający piwnice dym - to nowe atrakcje rzeszowskiej trasy turystycznej.
Na razie zwiedzanie podziemnej trasy w Rzeszowie przy blasku świec jest dostępne tylko dla nielicznych. Głównie dla firm, które fundują to swoim pracownikom. Już niedługo będą mogli skorzystać z niej wszyscy chętni. - Dzięki takiej aranżacji rzeszowskie podziemia wyglądają inaczej, atrakcyjnie i tajemniczo - mówią pomysłodawcy, właściciele firmy Kana, która prowadzi tu punkt informacji turystycznej. Uczestnicy takiego zwiedzania sami świecami oświetlają sobie drogę. Przemarsz okraszony jest mrocznymi opowieściami o historii lochów. Zwiedzaniu towarzyszy mroczna muzyka, która potęguje atmosferę tajemniczości.
W blasku świec rzeszowskie podziemia zwiedzać będą uczestnicy
Światowego Festiwalu Polonijnych Zespołów Folklorystycznych, który
odbędzie się w Rzeszowie w drugiej połowie lipca. Nietypową wycieczkę
po rzeszowskich podziemiach będą wtedy mogli sobie zrobić także
pozostali rzeszowianie.
- Pierwsze takie przejścia planujemy na 19
lipca - mówi Dominik Hudzik z firmy Kana. Uczestnik będzie musiał
zapłacić aż 30 zł.
Rzeszów
30 czerwca 2008 - 16:10
W ciemnościach i przy dźwiękach mrocznej muzyki, będzie można zwiedzać podziemną trasę turystyczną pod rzeszowskim Rynkiem.
Nietypowa wycieczka po rzeszowskich podziemiach jest w chwili obecnej dostępna dla grup zorganizowanych.
- W czasie festiwalu Zespołów Polonijnych będziemy także organizować takie przejście dla osób indywidualnych - mówi Dominik Hudzik, który po trasie oprowadzał dziennikarzy.
- Pierwsze takie przejścia planujemy w sobotę, 19 lipca. Będzie to kosztować 30 zł od osoby.
Główną atrakcją takiego przejścia jest zwiedzanie podziemi w prawie całkowitej ciemności, a potem, w niektórych miejscach, tylko przy świecach. Klimatu grozy dodaje tez snujący się po piwnicach dym. Wrażenie jest niesamowite.
- Na koniec uczestnicy dostają specjalne certyfikaty, które poświadczają odwagę każdej z osób, która przeszła całą trasę - dodaje Hudzik.
Podczas przejścia trasą, w którym udział brali dziennikarze, duch się nie pojawił. Ale unosił się w ciemnościach, co do tego nikt nie miał wątpliwości.
Źródło: www.nowiny24.pl
Jest chętny na podziemia
Przetarg na dzierżawę budynku wejścia do trasy podziemnej został powtórzony, bo zwycięzca pierwszego wycofał się. Tym razem rozstrzygnięcie nastąpiło bez komplikacji. Do przetargu stanęła jedna firma - ''Kana'', która poprzednio zajęła drugie miejsce. Kwota, jaką zapłaci miastu za wynajem pomieszczeń, to 11 zł netto za mkw. plus media (o 1 zł więcej niż cena wywoławcza). Dzierżawca na 225 mkw. musi zorganizować: informację i księgarnię turystyczną, bar kawowy oraz kafejkę internetową.
Promocja to też biznes
- Będzie to generalnie połączenie tego, co robię na co dzień z nowym zakresem działalności - mówi Dominik Hudzik, właściciel ''Kany''. Przypomnijmy, że Hudzik jest wydawcą bezpłatnego anglojęzycznego przewodnika ''Visit Rzeszow''. Obecnie wychodzi ono dwa razy w roku i wkrótce ma przekształcić się w kwartalnik. Od najbliższego numeru przewodnik będzie w języku polskim i angielskim. - Panuje przekonanie, że na promocji nie da się zarobić, ale mnie się to udaje - przekonuje przedsiębiorca. - Nie wiem czy ta nowa rozszerzona działalność zamknie się finansowo, ale to pokaże czas - dodaje, nie kryjąc, że na jego korzyść przemawia lokalizacja punktu - ścisłe centrum miasta w sąsiedztwie największej atrakcji turystycznej.
Wiadomo też, że zatrudniająca obecnie dwie osoby firma będzie musiała zatrudnić dodatkowych pracowników, najprawdopodobniej dwie lub trzy osoby. Konieczne będzie również uzgodnienie z miastem wystroju pomieszczeń i zakresu działalności, która ma mieć oczywiście charakter komercyjny. Wśród materiałów, jakie będą udostępniane turystom znajdą się te bezpłatne przekazywane przez miasto. Hudzik liczy również na aktywność w tym względzie innych samorządów i firm z regionu.
Otworzą w tym roku
Tymczasem nie wiadomo jeszcze, kiedy nastąpi oficjalne otwarcie wydłużonej Podziemnej Trasy Turystycznej. Tą będzie nadal zarządzać Muzeum Okręgowe.
- Nastąpi to na pewno w tym roku - informuje enigmatycznie Mariusz Sidor, dyrektor Wydziału Promocji Kultury i Sportu Urzędu Miasta. - Pracujemy nad formą tego otwarcia.
Być może będzie ono nawet transmitowane przez jedną z ogólnopolskich stacji telewizyjnych. Oddanie trasy musi być zgrane z udostępnieniem pomieszczeń informacji turystycznej w budynku wejścia do podziemi. Jednak tam nadal trwają prace.
- Chcemy, by zakończyły się do 10 listopada - deklaruje Urszula Kukulska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Inwestycji UM.
źródło: Super Nowości
Gazeta "Visit Rzeszow" reklamuje nas zagranicą
Miasto nie ma na razie pomysłu na zachęcenie zagranicznych turystów do odwiedzenia Rzeszowa. Pomysł na to ma jeden z rzeszowian, który wydaje anglojęzyczną gazetę reklamującą miasto. Gazeta "Visit Rzeszow" jest rozprowadzana m.in. w Londynie i Chicago oraz na dwóch krajowych lotniskach: w Jasionce i Balicach.Pomysł na anglojęzyczną gazetę promującą Rzeszów i jego atrakcje zrodził się trzy lata temu. - Pracowałem wtedy w jednej z krakowskich restauracji. Zauważyłem, że jest tam wiele darmowych wydawnictw anglojęzycznych reklamujących atrakcje Krakowa - mówi Dominik Hudzik, wydawca gazety "Visit Rzeszow". - Pierwsze konkretne działania nastąpiły jednak w momencie, gdy oficjalnie ogłoszono, że Ryanair uruchamia regularne lotnicze połączenia z Rzeszowa do Londynu - tłumaczy Hudzik. Wtedy zapadła decyzja o stworzeniu czasopisma, z którego turysta czerpałby wiedzę na temat bazy hotelowej Rzeszowa, restauracji, pubów oraz innych atrakcji stolicy Podkarpacia. Czasopismo byłoby darmowe, utrzymywałoby się tylko z reklam. Pomysł został wprowadzony w życie. "Visit Rzeszow" ukazuje się dwa razy do roku w nakładzie czterech tysięcy egzemplarzy. Jest rozprowadzany na lotniskach w Jasionce i Balicach oraz w Londynie i Chicago. Od pierwszego numeru "Visit Rzeszow" ewoluuje. Pojawiają się nowi reklamodawcy, m.in. wypożyczalnie samochodów. - Nie spodziewałem się np. tak dużego zainteresowania ze strony firm świadczących usługi medyczne - mówi Dominik Hudzik. Reklamą w anglojęzycznej gazecie coraz częściej zainteresowane są samorządy. W ostatnim numerze reklamy swoich atrakcji zamieściły samorządy Rzeszowa, Łańcuta, Iwonicza-Zdroju i Przemyśla. - My także zmieniamy się wraz z gazetą. Poznajemy coraz lepiej województwo i chcemy wprowadzać nowe elementy do "Visit Rzeszow", czyli np. reklamę ciekawych miejsc Podkarpacia - mówi wydawca.
Rzeszowski urząd miasta dotychczas nie miał specjalnego pomysłu na przyciąganie do Rzeszowa zagranicznych turystów.
Teraz informuje, że zamierza realizować pomysł zbliżony do "Visit Rzeszow", czyli wydawać anglojęzyczny informator turystyczny. - Mamy już zgromadzone materiały, które będą wydrukowane w formie informatora. Będą w nim zawarte informacje o Rzeszowie, o atrakcjach miasta, bazie turystycznej, restauracjach, pubach. Oczywiście pojawią się także informacje na temat województwa, którego Rzeszów jest stolicą, czyli m in. o Bieszczadach, Solinie - mówi Justyna Sokołowska, kierownik referatu promocji w urzędzie miasta. Miejski informator ma mieć ponad 30 stron. Kiedy ujrzy światło dzienne? - Przetarg ogłoszony zostanie pod koniec w czerwca, ukaże się prawdopodobnie w lipcu - tłumaczą urzędnicy.
Miasto swój informator chce dystrybuować na lotnisku w Jasionce... a także dostarczać go do rzeszowskich hoteli.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
Kalendarium imprez
Ciekawe imprezy
2008 - 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone przez RzeszowZaprasza.pl
polecamy: TlumaczeniePisemne.pl, EnergoCity.pl, hudzik.info













